AkademiaFirma bez Ciebie

Nie automatyzuj bałaganu: trzy pytania przed automatyzacją

W skrócie

Przed automatyzacją sprawdź, czy proces jest stały i zapisany, czy powtarza się dość często i kto wyłapie błąd automatu. Inaczej przyspieszysz chaos.

Maciej Chmura · Zaktualizowano

Zanim zautomatyzujesz proces, sprawdź trzy rzeczy. Czy za każdym razem przebiega tak samo i jest zapisany? Czy powtarza się na tyle często, żeby automat zwrócił czas swojej budowy i utrzymania? Co się stanie, gdy automat się pomyli, i kto to wyłapie? Jeśli na któreś pytanie odpowiadasz „nie wiem”, najpierw uporządkuj proces.

Automat powiela to, co dostanie

Billowi Gatesowi przypisuje się dwie zasady (autorzy Universal Principles of Design wskazują jako źródło jego książkę The Road Ahead z 1995 roku): automatyzacja sprawnego procesu zwielokrotnia jego sprawność, a automatyzacja niesprawnego zwielokrotnia niesprawność. Autorzy Universal Principles of Design (Lidwell, Holden, Butler) zastrzegają, że pierwsza zasada upraszcza. Większość procesów ma w sobie i sprawne, i niesprawne części, więc automat potrafi przyspieszyć jedną i zatkać następną. Ich przykład: zautomatyzowane przyjmowanie zamówień przyspiesza zamawianie, po czym realizacja nie nadąża i rosną zaległości. Radzą najpierw przećwiczyć proces ręcznie.

Michael Hammer pisał o tym samym w „Harvard Business Review” już w 1990 roku. Jego zdaniem przestarzałych procesów nie należy zamykać w oprogramowaniu, tylko je zlikwidować i zaprojektować od nowa, bo inaczej „brukujemy krowie ścieżki”. Tim Ferriss dodaje kolejność: nie automatyzuj niczego, co można po prostu skreślić. O tym, czy zadanie w ogóle musi istnieć, piszę w tekście o pierwszych krokach z AI. Tu zakładam, że musi.

Weźmy hipotetyczną drukarnię cyfrową, w której pracuje osiem osób. Zapytania o wycenę przychodzą mailem, telefonem i przez formularz. Wyceniają dwie osoby i każda liczy po swojemu: jedna dolicza dopłatę za ekspres, druga zaokrągla w dół stałym klientom. Właściciel chce, żeby AI odpowiadało na zapytania samo. Odpowiadałoby szybciej, tyle że według dwóch cenników naraz.

Pytanie 1: czy proces za każdym razem wygląda tak samo i czy jest zapisany?

Najprostszy test: poproś dwie osoby, każdą osobno, żeby wypisały kroki procesu. Jeśli listy się różnią, najpierw ustalcie jedną wersję, zapiszcie ją i przez kilka tygodni prowadźcie ręcznie. AI pomoże ją spisać z nagrania.

Treść może się zmieniać, bo wycena plakatów wygląda inaczej niż wycena wizytówek. Zasady muszą być wspólne. W drukarni oznacza to jeden cennik na jednej stronie: dopłaty, rabaty, zaokrąglenia, minimalne zamówienie.

Pytanie 2: czy proces powtarza się wystarczająco często?

Automat trzeba zbudować, przetestować, a potem poprawiać przy każdej zmianie formularza, cennika albo narzędzia. Policz więc, ile razy w miesiącu proces się powtarza i ile minut zajmuje. Zadanie, które zdarza się raz w miesiącu i trwa kwadrans, zajmuje trzy godziny rocznie. Moim zdaniem taki proces lepiej obsłuży lista kontrolna niż automat. Wyceny w drukarni przychodzą codziennie, więc ten warunek spełniają.

Pytanie 3: co się stanie, gdy automat się pomyli, i kto to sprawdzi?

Podziel możliwe błędy według kosztu i tego, czy da się je cofnąć. Złą etykietę na mailu poprawisz jednym kliknięciem. Zła cena w wysłanej ofercie to strata marży albo niezręczna rozmowa z klientem. Błędną fakturę trzeba korygować. Im droższy i trudniejszy do cofnięcia błąd, tym bliżej człowieka powinien pracować automat.

Przed uruchomieniem ustal, kto sprawdza wyniki, dokąd trafiają błędy i jak cofnąć zmianę. Osoba, która zatwierdza, powinna widzieć, co automat zrobi, na jakich danych i jak to odwrócić. Reguły przepuść najpierw przez stare przypadki. Jak zrobiłem to z filtrami poczty, zanim je włączyłem, opisuję na stronie Dowody.

Drukarnia może więc zacząć od wersji pośredniej. AI przygotowuje wycenę według zapisanego cennika, a człowiek zatwierdza ją przed wysłaniem. Pełną automatyzację zostawia na później, dla standardowych produktów, kiedy przez kilka tygodni wyceny nie będą wymagały poprawek.

Kiedy to nie działa

  • w młodej firmie, w której proces zmienia się co miesiąc: na spisywanie jest za wcześnie, więc rób ręcznie i notuj, co się powtarza;
  • gdy proces trzyma w głowie jedna osoba i nie chce go oddać: zacznij od rozmowy, a spisywanie przyjdzie potem;
  • gdy proces jest niezgrabny, ale prowadzi tam, gdzie trzeba: autorzy Universal Principles of Design przyznają, że przy dobrej strategii automatyzacja nawet źle zaprojektowanego procesu potrafi przyspieszyć pracę; wtedy porządkuj równolegle, ale odpowiedź na trzecie pytanie miej przed startem;
  • trzy pytania nie powiedzą Ci, od którego procesu zacząć; to osobny wybór, opisany w tekście Od czego zacząć z AI w małej firmie?.

Na jutro

Poproś dwie osoby, każdą osobno, żeby wypisały w punktach kroki procesu, który chcesz zautomatyzować. Porównaj obie listy.

Czytaj dalej: jak znaleźć wąskie gardło · od czego zacząć z AI w małej firmie

Prześwietlenie firmy w 5 minut

Jak powstał ten tekst: research, wybór źródeł i ostateczna wersja są moje. AI pomogło mi przygotować szkic; każdy fakt sprawdziłem i za ten tekst odpowiadam. — Maciej Chmura

Źródła

  • William Lidwell, Kritina Holden, Jill Butler, Universal Principles of Design, wyd. 3 zaktualizowane i rozszerzone (Rockport 2023), hasło 081 „Gates’ Rule of Automation” (za: Bill Gates, The Road Ahead, Viking 1995).
  • Michael Hammer, „Reengineering Work: Don’t Automate, Obliterate”, Harvard Business Review, lipiec–sierpień 1990: https://hbr.org/1990/07/reengineering-work-dont-automate-obliterate (dostęp 16.10.2026).
  • Tim Ferriss, The 4-Hour Workweek (wyd. rozszerzone, 2009), krok III „A is for Automation”, rozdz. „Outsourcing Life”.

Ustawienia plików cookie